22.12.2014

Pogoda nie była za dobra, padało i wiało niemal cały dzień. Mimo tego jakoś uwędziłem ale pierwszy raz wędzenie trwało aż cztery godziny.

Jakoś tak nie mogłem się koloru doczekać. Pierwszy raz też parzyłem na termometr. Baleron wyleciął jako pierwszy parzony w wodzie 80 stopni do osiagnieica wewnątrz 70 stopni. Podobnie szynka z tym że najpierw gotowana 10 min w celu ścięcia białka potem parzona jak baleron. Jako że szynka miała prawie po 2 kilo to i boczek był wyciagnięty jednocześnie. Boczki zawsze parze po około 2h.

23.12.2014
Parzenie z termometrem w środku a nie na czas jest lepszym rozwiązaniem, chyba już w ten sposób będe parzył zawsze. Dzięki temu mięso nie będzie ani za surowe ani za suche, jak to wcześniej rzadko bo rzadko ale bywało. Wędzone jak zwykle mieszaniną drzew liściastych: akacja,