22.12.2014

Pogoda nie była za dobra, padało i wiało niemal cały dzień. Mimo tego jakoś uwędziłem ale pierwszy raz wędzenie trwało aż cztery godziny.

Kilka fotek z wędzenia kiełbas na świąteczny stół.

Tak praktycznie cały czas się tliło w palenisku:

 

 

Tu jeszcze surowe kiełbaski:

 

Zaczynamy wędzić!

 

Finalny produkt:

Łososia wędziłem na ciepło, a szkoda bo teraz wiem że na zimno smakowałby o wiele lepiej. Wędzenie rozpocząłem na hakach, ale jak tylko wędzarnia się rozgrzała to ryba zaczęła z nich spadać. Z pomocą przyszła kratka.