pasztet-piekarnikSkładniki:

0,5 kg piersi z kurczaka

0,5 kg wątróbki drobiowej (kurczak lub indyk)

0,8 kg podgardla lub niezbyt chudego boczku

5 jaj

3 cebule

2 czerstwe bułeczki

Suszone grzybki - garść

Przyprawy: sól, pieprz pół gałki muszkatołowej świerzo startej.

Syropy owocowe to soki konserwowane cukrem lub miodem. Mają w sobie tyle samo cennych substancji, co owoce. Są one dobroczynne dla naszego zdrowia przede wszystkim ze względu na bogactwo witamin oraz składników mineralnych. Dzięki temu nasz organizm ma wszystko, co najlepsze i niezbędne do prawidłowego funkcjonowania.

Dziś nastawiłem wino porzeczkowe.

- 3,2 kg czerwonych i białych porzeczek

- 4l wody

- cukier jakieś 1200 gram Drożdże do win czerwonych Owoce zalałem wrzątkiem, oczywiście po wcześniejszym ich oczyszczaczu pod bieżącą wodą. Z założenia wino to jest kwaskowate więc doskonale sprawdzi się w kupażowaniu z innym winem np jabłkowym, czereśniowym czy gruszkowym. Chyba że mamy od razu inne owoce które można wymieszać z porzeczką. Wino to powinno mieć jakieś 12%.

Oprócz nalewki wiśniowej w tym roku zrobiłem też wino wiśniowe, a odbyło się to tak:

 

26.07.2013

Zmiażdżyłem 20kg dojrzałych i pięknych wisienek w wiadrze partiami. Wszystko powędrowało do fermentatora. Zalałem 3 litami wrzątku. Gdy ostygło zadałem drożdze w postaci matki drożdżowej nastawionej kilka dni wcześniej. Drożdże to Burgund 38 Zamojscy. Po trzech dniach zlałem sok poprzez kranik w fermentatorze. Owoce zostały zalane 5L kranówki. W tym momencie miałem zajęte dwa fermentatory. W jednym było powiedzmy winko a w drugim owoce zalane wodą.

Po 24h zlane te 5L znad owoców do drugiego pojemnika fermentacyjnego. Owoce ponownie zalałem 5L kranówki (u mnie woda w kranie bez zastrzeżeń).

Do fermentatora z sokiem dodałem 2kg cukru. Po upływie kolejnych 24h zlałem znad owoców, owoce odcisnołem i płyny razem połączyłem. Owoce wyrzuciłem.

Po około tygodniu dodałem znowu 2kg cukru, i to już będzie na tyle bo winko jest planowane na jakieś 12%.

31.08.2013

Winko zwolniło, przelałem do drugiego fermentatora zostawiając w starym osady, w tym martwe drożdże.

Mamy pełnię sezonu grzybowego a tu w lasach jest więcej ludzi jak grzybów. No nic mamy jeszcze kilka tygodni, jak pogoda dopisze to coś się ruszy. Grzybki w marynacie przysadza się w każdym domu inaczej. Trzeba zrobić je z jakiegoś przepisu, zapisać proporcje i sposób przysadzenia a podczas. Dzięki temu za rok będziemy wiedzieli, co poprawić. Ale przedstawię tu kilka rad odnośnie marynowania. Otóż każdy gatunek grzybów należy marynować oddzielnie. Najlepiej sprawdzają się prawdziwki, podgrzybki, gąski, rydze, maślaki, kurki, opieńki. Dokładnie je myjemy, za wyjątkiem maślaków, które obieramy. Nóżki krótko przycinamy, potem gotujemy w wodzie bez przykrycia około 15 minut. Uniwersalna proporcja octu do wody to: szklanka octu na trzy szklanki wody. Ale niektórzy wola delikatniejsze, inni mocniejsze. Trzeba próbować i dobrać tę proporcję pod siebie. Aby zrobić zalewę, wodę gotujemy z łyżką cukru, łyżeczką soli, kilkoma ziarenkami ziela angielskiego, pieprzu, i dwoma liśćmi laurowymi. Ocet dodajemy na koniec, potem mieszankę doprowadzamy do wrzenia. Ugotowane grzyby po włożeniu do gotującej się marynaty wydzielają mniej śluzu, można też zalać je wrzątkiem. Układamy grzybki w słoiczkach do 2/3 objętości, dodajemy przyprawy, które były w zalewie, dodajemy też gorczycę, goździki (jak ktoś lubi), plasterki cebuli, niektórzy dają też ząbek czosnku. Potem do słoików wlewamy gorącą zalewę, szybko zakręcamy i odwracamy.